***

***

czwartek, 17 kwietnia 2014

Gdy czas nie pozwala rozwinąć skrzydeł, robię serwetki :)

Czas tak szybko płynie, że nawet nie wiem kiedy uciekł mi ostatni miesiąc...
W tym czasie zrobiłam niewiele, pierwsza serwetka powstała wcześniej, tylko dotąd nie było okazji zaprezentować jej na blogu ;)

Odsłona będzie więc w kolejności chronologicznej.

Malutka serwetka a'la koniakowska z beżowego kordonka Ada 30, szydełko tulip 1,0 mm. Średnica 18,5 cm. Wzór: Kram z Robótkami 10/2003



Kolejne dwie serwetki zrobiłam z białego kordonka Altin Basak Klasik, szydełko tulip 1,0 mm, średnica każdej z nich to ok. 30 cm. 




Bieżnik z ananaskami. Ten wzór robiłam już jakiś czas temu, tym razem wersja krótsza i z "czystym" środkiem. 
Nie do końca jestem zadowolona z tej wersji, gdyż łuczki wzoru siatkowego po blokowaniu rozjechały się nieco :( 
Wszystko przez to, że zamiast łączyć rzędy wbijając szydełko w  środkowe oczko łuczku poprzedniego rz., to owijałam je wokół tego łańcuszka.
Beżowy kordonek Altin Basak Klasik, szydełko tulip 1,0 mm, wielkość 88 x 30 cm.



Ostatni powstał koszyczek/ miseczka z bawełny Almina, szydełko apple 2,0 mm. Mile zaskoczona jestem z efektu końcowego, bo nie byłam na początku przekonana do zielonego koloru, a wygląda bardzo ładnie, tak wiosennie :)




Wyszyłam też kilka miniaturowych haftów, które miały być wykorzystane do zrobienia kartek świątecznych. Niestety, w tym roku nie zdążyłam ich zrobić, więc wykorzystam je w przyszłości.



Z okazji Świąt Wielkanocnych
przesyłam wszystkim najserdeczniejsze życzenia:
szczęścia, zdrowia, radości!
Smacznego jajka, mokrego dyngusa
oraz miłych spotkań w gronie najbliższych :)
WESOŁYCH Świąt!



P.S.
Zapomniałabym się pochwalić, że Kasia z bloga Kasiulkowe prace szydełkowe 
(kto nie zna, niech zajrzy koniecznie - bardzo utalentowana młoda dziewczyna!)



piątek, 28 lutego 2014

Portret nr 2

Właśnie sprawdziłam, że zaczęłam go na przełomie maja i czerwca ubiegłego roku.
Od tamtej pory leżał grzecznie i czekał na dokończenie.


To jest drugi, wyszyty przeze mnie, portret z serii "Szkice ołówkiem". Pierwszy pokazywałam tutaj.
Aida 18, mulina DMC (6 kolorów), 178x228 krzyżyków (25x32 cm). Wzór.
edycja: właśnie znalazłam jeszcze czytelniejszy wzór :) tutaj - po otwarciu w nowym oknie należy jeszcze raz kliknąć w obrazek a powiększy się do pełnego rozmiaru.


Problem miałam z doborem gotowej ramki, gdyż rozmiar wyszytych portretów jest nieco szerszy od rozmiarów standardowych ramek.
Poniżej portret nr 2 przed oprawą i w ramce.



A tak prezentują się już oba "szkice" obok siebie w takich samych ramkach :)


Po oprawieniu obrazki są lekko przycięte: po 2 cm na szerokość i długość w portrecie nr 1 oraz 5 cm na szerokość i 2 cm na długość w portrecie nr 2.
Wizualnie mnie to nie przeszkadza, szkoda tylko straconych kilku wieczorów na wyszywanie pól teraz zasłoniętych ;)

Dziękuję ślicznie za miłe komentarze pod poprzednim wpisem w imieniu swoim i Zosi :D a Anetce (Uchomisia) za cudowny wierszyk :D

Pozdrawiam wiosennie :)




piątek, 14 lutego 2014

Ważny dzień w życiu Zosi


W zeszłą niedzielę Zosia przyjęła Sakrament Chrztu Świętego.
Zofia, Zosia, Zosieńka, Zośka, Zocha. Piękne imię! Pochodzi od greckiego słowa σοφία (sophia) - mądrość.

Zostałam poproszona o zrobienie sukienki na ten wyjątkowy dzień, na co przystałam z ochotą, bo dzierganie dla takiej cudnej istotki to sama przyjemność :D

Mama Zosi znalazła w internecie sukienkę, która bardzo jej się spodobała, autorstwa Marzanny , z jej starego bloga.

Ustaliłyśmy, że sukienka będzie cała biała i później ozdobimy ją różyczkami.
Jak widzicie, zdecydowałyśmy się na łososiowe dodatki i na taki kolor również zamieniłyśmy wstążkę w pasie. Dodatkowo, pod różyczkę zdobiącą karczek, zrobiłam szydełkowego kwiatka.



Poniżej przygotowana przeze mnie wcześniej wersja biała.
Sukienkę robiłam od góry, bezszwowo. Z tyłu rozpinana na dwa guziczki.
Karczek jest inny niż w oryginale - mój jest na bazie koła.



Do kompletu powstały również buciki oraz opaska na główkę.



I jeszcze jedno ujęcie z Chrzcin. Prawda, że Zosieńka wyglądała słodko? :D


Na całość zużyłam ciut ponad 300g włóczki Diva, szydełko Apple 3mm.

***

Z zaległych, a nie pokazanych na blogu prac, jest jeszcze jedna sukienka-bezrękawnik dla małej księżniczki, niestety tylko w wersji wieszakowej ;)


Wykorzystałam na nią cały motek włóczki Mercan, który pozostał mi po zrobieniu tego sweterka, szydełko Apple 4mm. Wzorek znalazłam tutaj.



Życzę Wam udanego weekendu!








sobota, 8 lutego 2014

Zimowa pora, czas na szale

W styczniu mieliśmy prawdziwy atak zimy, a jak zimno, to trzeba się dobrze opatulić :) W ruch tym razem poszły głównie druciki.

Dzięki wyjaśnieniom Intensywnie Kreatywnej powstała chusta w ananasy



Bardzo odpowiada mi taki kształt i choć włóczka delikatnie podgryza, to noszę ją z przyjemnością :)
Alize Angora Special Batik Design - 1 motek, druty 4,5mm

Kolejny otulacz powstał wg tego wzoru
Falbanki na brzegach powstają metodą rzędów skróconych.



Lame (ok.1,5 motka), druty 3,5mm. Ponieważ metaliczna nitka powodowała, że dzianina była trochę sztywna, to delikatnie potraktowałam szal żelazkiem i teraz jest bardziej "lejący".

Bardzo spodobała mi się kolorystyka Grety Multi i z jednego moteczka szydełkiem 4 mm prostym wzorkiem "wyczarowałam" nieduży komin, który podwójnie złożony dosyć ściśle przylega do szyi.


Domieszka wełny we włóczce sprawia, że troszkę gryzie w szyję, więc odradzam ją tym bardzo wrażliwym ;)

Szal boa natomiast, powstał na specjalne zamówienie cioci.
Jeden wieczór, moteczek Frilly, druty 6mm i życzenie spełnione :)


Szaliczek "luzem" nie jest zbyt efektowny, ale przy czarnym płaszczu wygląda ślicznie!

I robótkowo na dziś byłoby tyle, choć kolejne rzeczy czekają do pokazania na blogu. Postaram się zrobić to w miarę szybko ;)
A na niedzielę polecam pyszne i ekspresowe w przygotowaniu mini szarlotki :) Odkąd trafiłam na ten przepis zawsze mam w lodówce ciasto francuskie.
U mnie fotka podczas pieczenia :)



Pozdrawiam serdecznie
  

czwartek, 2 stycznia 2014

Serweta z pikotkowym wykończeniem

Witajcie w nowym roku!!!
Mam nadzieję, że będzie on sprzyjał zarówno robótkom, jak i w miarę regularnym wpisom na blogu ;) Zauważyłam, że z roku na rok postów jest
u mnie coraz mniej... zobaczymy jak będzie w tym roku...

Na dobry początek serwetka :D


Jest niezwykle delikatna, co niestety trudno pokazać na zdjęciach, zrobiona z cieniutkiego kordonka Ada 30 firmy Ariadna (50g/580m). Pierwszy raz mam z nim do czynienia i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona - piękny splot nici powoduje, że idealnie nadaje się na serwetki, zarówno szydełkowe, jak i frywolitkowe.


Lubicie robić pikotki? Ja lubię, choć przyznaję, że przy ostatnim okrążeniu miałam już dość ;) I koniecznie muszę pomyśleć o przygotowaniu odpowiedniego podkładu do blokowania okrągłych serwetek, bo na razie robię to na oko ;) 


Wzorek pochodzi z gazetki Ewa Crochet 11, szydełko tulip 1,0mm. Średnica serwety po blokowaniu wyszła mi większa niż w opisie - zamiast 45 ma 49cm.


Kochani, dziękuję pięknie za wszystkie życzenia świąteczne i noworoczne :)
Ja Wam życzę by 2014 rok był lepszy od poprzedniego, oraz szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń i jak najwięcej powodów do uśmiechu :)))


Pozdrawiam cieplutko


niedziela, 22 grudnia 2013

*** Wesołych Świąt!***







Chciałam jeszcze bardzo podziękować:

Beatce za wspaniałą, niespodziewaną niespodziankę :D
Na zdjęciu nie ma załączonych produktów spożywczych - zapomniałam je obfocić ;)


Janeczce

i Teni

za karteczki własnoręcznie zrobione oraz życzenia :) Sprawiłyście mi ogromną radość.








niedziela, 15 grudnia 2013

Nie miałam robić ozdób świątecznych, ale...

... tyle pięknych widziałam na Waszych blogach, że nie mogłam oprzeć się pokusie stworzenia czegoś podobnego ;-)

Najpierw zobaczyłam  śliczny frywolitkowy dzwoneczek u Renulka
Kordonek Altin Basak Klasik 50; wysokość gotowego dzwoneczka: 4,5cm.


Potem na blogu Doroty zauroczyły mnie ażurowe serduszka ze śnieżynką w środku.
Zrobiłam 2 wg tego samego schematu : większe (10cm) z kordonka Maxi szydełkiem 1,25mm i mniejsze (7,5cm) z Klasik 50 szydełkiem 1,0mm.


Na tej samej stronie w gazetce był schemat innych serduszek, więc też zrobiłam kilka ;-) 3 z kordonka z dodatkiem metalicznej nitki i jedno z Klasik 50 - wszystkie szydełkiem 1,0mm.


Gdy już wszystkie ozdoby miałam gotowe, pomyślałam, że przydałaby się jeszcze chociaż jedna śnieżynka.
Ponownie w ruch poszły czółenka i kordonek Klasik 50.
Śnieżynka o nazwie "piaty dzień grudnia" pochodzi z książki Lene Bjorn. Wielkość gwiazdeczki u mnie to ok. 6cm.


Na zdjęciu specjalnie umieściłam obok śnieżynki ażurowe serduszko szydełkowe, by pokazać Wam różnicę prac wykonanych z tego samego kordonka w różnych technikach. Frywolitka zawsze wychodzi delikatniejsza :-)

A na koniec zachciało mi się poeksperymentować w kuchni - zobaczyłam przepis u Sylwi i jej śliczne ozdoby.
Okazało się, że mam słabo zaopatrzoną kuchnię, bo poza dwiema foremkami do pierników nie mam nic, czym mogłabym wykroić ciekawe kształty.
Poszły więc w ruch kieliszki różnych rozmiarów ;-) przykrywka do przypraw znanej marki ;-) i ręczne wycinanie nożem ;-)
Ta ostatnia czynność była niezwykle trudna, bo masę dobrze cięło się po prostej, ale łuki wychodziły kanciasto :-(
Trudności miałam także z odbiciem na cieście jakiegoś kształtu, bo masa była na tyle plastyczna, że się wszystko odkształcało - może ciasto było za sztywne?
Tak czy inaczej, zabawa była przednia!


 Na koniec poszalałam, hihihi


Próbowałam doklejać, podobnie jak przy masie solnej, dodatkowe warstwy, ale niestety warstwy się nie skleiły.
Wyjątkiem była gwiazdka na kółeczku - ta wyszła idealnie.
Jak widzicie, niektóre "ciasteczka" omaściłam lakierem do paznokci - dobrze, że miałam w domu brokatowy :) bo choć nigdy nie użyłam go zgodnie z przeznaczeniem, to tutaj spisał się na medal!

Strasznie długaśny wyszedł mi wpis, więc by nie zarzucać Was zdjęciami, zrobiłam kolaże.

Trzymajcie się i dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu ♥